O autorze
Z zamiłowania i powołania mama nastoletniej Córki. Z wykształcenia prawnik. Sercem oddana prawom dzieci i postrzeganiu przez nich świata. W duszy pobrzmiewa pisarka i dziennikarka. Prowadziła blog, publikowała artykuły w Studio Opinii.

Kocha, lubi, szanuje…

fot. detailblick - Fotolia.com
Wiosna za oknem, robinia akacjowa kwitnie i aż ma się ochotę urwać te młode listki i mówić po cichu „Kocha, lubi, szanuje, nie chce, nie dba, żartuje…”. O ile słowo kocham i lubię nasze dzieci znają, o tyle słowo szacunek trudno wytłumaczyć. Kiedy małe dzieci myślą o rodzicach, niejednokrotnie to uczucie szacunku jest tożsame z miłością, ale kiedy dla nastolatków przykładem stają się np. nauczyciele, to wzdrygają się i mówią, że nauczycieli to oni nie kochają, ale czy szanują? Co to takiego ten szacunek? Czy dzisiaj, nie jest to trochę archaiczne słowo?

Z pewnością, w sposób naturalny szacunek kojarzy się dzieciom i młodzieży z trzema obszarami: dzieciństwem, rodziną i sportem. Powtarzamy w kółko, szanuj mamę – szanuj tatę. Obdarzaj szacunkiem babcię czy dziadka, a nawet ciocię i wujka. Nie wolno tak się odzywać do osób starszych. Nie wolno tego i tamtego w stosunku do osoby dorosłej. Kiedy maluchy buszują w piaskownicy, mamy pochylają się i mówią cicho „Tak nie wolno. Nie niszcz tego. Zabawki trzeba szanować”, „To jest dziewczynka, a dziewczynki trzeba darzyć szacunkiem”, „Zostaw. On jest młodszy od Ciebie, nie rozumie. Brata trzeba szanować”, „Uszanuj to, że ktoś nie chce się teraz bawić”, „Szanuj zieleń i nie wyrywaj tej roślinki”. Obserwując z kolei grę małych chłopców w piłkę nożną, widzimy i słyszymy jak ojcowie przed meczem dają im rady prosto z boisk Ligii Mistrzów, „Respect. Zawsze szanuj przeciwnika i walcz fair play”. Zasada ta stosowana jest zresztą we wszystkich dziedzinach sportu.



Słowo szacunek przeplata się mimo chodem do pewnego wieku, w pewnych sytuacjach jest przez nas wyraźnie podkreślany i akcentowany. Potem, z niewiadomych czasami przyczyn, odkładany zostaje na półkę, jak pudełko z zabawkami do piwnicy. Warto go odkurzyć.

Jadąc niedawno autobusem, słyszałam rozmowę dwóch nastolatek, które rozmawiały o swoich relacjach damsko-męskich. W pewnym momencie jedna z dziewczyn mówi do drugiej, „Słuchaj, trzeba się szanować, prawda?”. Na co druga koleżanka spytała, „A co to znaczy?”. Odpowiedź brzmiała, „ Nie wiem”. Zapadła cisza. Pomyślałam, no tak. Co to znaczy szanować siebie? Gdyby spytać te dziewczyny, co oznaczało w przeszłości szanować swoje zabawki, z pewnością odpowiedziałyby od razu. Gdyby zapytać je, czy pamiętają, co znaczy szacunek do babci czy dziadka, uśmiechnęłyby się ciepło na myśl o wspomnieniach z dzieciństwa i opowiadanych przez dziadków bajkach. Gdyby spytać nastoletnich chłopców, którzy również miewają problemy z definicją szacunku w stosunku do dziewcząt, co znaczy szacunek w sporcie, opowiadaliby o tym bez końca, zdziwieni jak można tak oczywistych rzeczy nie wiedzieć. Co takiego się dzieje z tym szacunkiem, że raz jest a raz go nie ma?


Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Nie jestem psychologiem ani nawet pedagogiem, ale deficyt szacunku między nastolatkami, a potem dorosłymi ludźmi dostrzegam. Gdzieniegdzie, zostają jego podstawy w relacjach rodzinnych czy w postaci szacunku do osób starszych, którym po prostu wypada ustąpić miejsca w autobusie, ale na pewno nie występuje on w relacjach międzyludzkich w takim zakresie, w jakim to słowo zasługuje na uwagę. Szacunek do innych czy do siebie samego jest miarą naszego człowieczeństwa.



Prof. Leszek Kołakowski w książce „Mini wykłady o maxi sprawach” napisał m. in. „Szacunek, o czym Kant prawił, nie jest emocją jak miłość, przyjaźń czy fascynacja. Nie jest także przekonaniem, aktem intelektualnym. Jest między tymi oboma umieszczony i jest zjawiskiem całkiem osobliwej natury. Emocji uzasadniać nie trzeba, choć często można je przyczynowo wyjaśnić. Przekonania, jeśli nie są oczywiste, wymagają uzasadnienia. Czy można jednak – i jak – uzasadnić, że to czy owo zasługuje na szacunek?”

Darzymy szacunkiem wiele wartości m. in. siebie samych, drugiego człowieka, dzieci, rodziców, dziadków, rodzinę, prawo moralne, naturę, przyrodę, skarby kultury, prawdę, życie, sztukę, zdrowie, swoją i innych własność prywatną, przedmioty, pamiątki, postaci historyczne, autorytety, naszych bliskich zmarłych czy Boga. Trudno określić bezwzględny nakaz poszanowania takich a nie innych wartości, ale warto nad szacunkiem się pochylić - zastanowić, a przede wszystkim wytłumaczyć oraz nauczyć szacunku nasze małe i duże dzieci. Ponieważ, jak powiedział Fryderyk Nietzsche, „Chciałbym, żeby zaczęto od szanowania siebie. Wszystko inne wypływa z tego.”
Trwa ładowanie komentarzy...